0

Zimowy sen

kis-uykusu-dvd-satistaDawno nie widziałem tak dobrego filmu. I to z Turcji, kraju który do tej pory kojarzył mi się głównie z kebabami, wakacjami i ludobójstwem na Ormianach. A jednak to prawda, że kultura jest najlepszym ambasadorem kraju. Długo czekałem na prawdziwy film o życiu i dostałem go z akurat z stamtąd, kto by się spodziewał.

Nie jest to na pewno obraz dla fanów kina akcji. O jego sile stanowią dialogi a wszystko dzieje się w 3 miejscach. Opowiada o pisarzu wiodącym dostanie życie na prowincji, gdzie czerpie duże dochody z odziedziczonych posiadłości i sklepów. Artystyczne zajęcie, mnóstwo wolnego czasu, piękna młoda żona, wysoka pozycja społeczna i duży majątek, czego chcieć więcej? Absolutnie wymarzone dla mnie życie, może poza lokalizacją, turecka wiocha to jednak to nie moje klimaty. Ale jak to często bywa, pozory mylą i bohaterowie nie są szczęśliwi. Jak wielu z nas, chcieliby żyć bardziej. Chwycić to co w życiu jest najważniejsze. Tylko co to takiego? O tym właśnie jest ten film.

Przewijające się nim postacie bywają niezbyt sympatyczne, bo nie jest to typowy hollywoodzki obraz o wiecznie uśmiechniętych i pozbawionych głębszych pragnień plastikowych postaciach z Kalifornii. Siostra głównego bohatera żyje z nim pod jednym dachem, bo jest rozwiedziona, nie ma dzieci, przyjaciół ani żadnego zajęcia któremu mogłaby się poświęcić. Zajmuje się głównie biadoleniem nad swoim zmarnowanym życiem, snuciem hippisowskich z ducha teorii oraz wchodzeniem w konflikty z rodziną. Mamy jednak dzięki temu parę naprawdę niezłych potyczek, choć dla filmu drugorzędnych.

Żona naszego pisarza to wyróżniająca się urodą, dużo od niego młodsza idealistka angażująca się w charytatywność. Cechuje się jednak w tym naiwnością, bywa też mocno nietaktowna, a przede wszystkim tęskni za pełnią życia, przez co przestaje kochać męża obwiniając go o uziemienie i cynizm. On z kolei to typ któremu można zarzucić wiele, ale na pewno nie empatię. W swoim egoizmie nie rozumie emocji innych. Skupiony na wyższych ideałach nie jest zbyt czuły na problemy zwykłych, prostych ludzi. Także i on dusi się w swojej enklawie, mimo że publicznie deklaruje co innego. M.in. z tej okazji planuje wyjazd do Istambułu Konstantynopola.

oxaf6b83yrz9rz

Ze zderzenia tych charakterów powstają kapitalne dialogi, szczególnie w trakcie wylewania małżeńskich żalów. Takie momenty – choć trudne – są samą esencją życia, trwają chwilę zostawiając ślad na lata. Dwie bliskie sobie osoby w końcu szczerze wyrzucające żarliwe z siebie co im w leży na sercu, czego naprawdę pragną a czego nie mogą już znieść. Dużo w tych scenach pożywki dla przeżywających podobne rozterki. Pożywki tym bardziej smakowitej, że przedstawionej z punktu widzenie dojrzałych już osób, szczególnie jeśli chodzi o pisarza, który na oko ma z 50 parę lat. Co jest ważne, mała stabilizacja czy pogoń na wizją pełni życia? A może rodzina, o założenie której jeśli nie zadbamy w odpowiednim momencie, to potem zostanie nam już tylko pustka? Z drugiej strony, może te pytania to wyraz tego, że człowiek nigdy nie może być do końca szczęśliwy, zawsze będzie mu czegoś brakowało, czegoś czego akurat nie ma. Pojawia się silna chęć zmian, czy to słuszna odwaga czy tylko pożałowania godny brak docenienia tego co się ma?

To są kwestie które porusza ten film. Dlatego nie polecam go przeżuwaczom telewizyjnej papki. Przez 3,5 godziny wynudzą się jak nigdy. Będą patrzeć i słuchać, ale nie widzieć ani słyszeć.

Zobacz też

  • Jak nas widzą tak nas filmują, czyli polskie porwanie Michela HouellebecqaJak nas widzą tak nas filmują, czyli polskie porwanie Michela Houellebecqa Nie często zdarza mi się oglądać francuski film z angielskimi napisami w którym postacie rozmawiają o Polsce, a nawet po polsku. Przyjemność z tago polsko-francuskiego spotkania zaburza […]
  • Dzikie historieDzikie historie Coraz częściej aby obejrzeć dobry film, muszę wychylić się poza wygodne przez przyzwyczajenie kino amerykańskie. Kiedyś nie do pomyślenia, ale dziś chętnie zerkam w mało oczywiste kierunki […]

Comments

comments

ArierGarda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *