0

Wokół ludowego performansu z Judaszem

56b1c6549da99db504e5fe8f98a07193,860,0,0,0

Wydarzenia wokół ludowego „performansu” z udziałem Judasza mają oczywiście wyraźny aspekt polityczny – nie możemy pozwolić Żydom na arbitralne kształtowanie naszych tradycji. Zaś nadgorliwa reakcja czynników rządowych, związana z karykaturalną momentami uległością wobec naszych przyjaciół zza oceanu, skutkuje tylko coraz większą niechęcią do Izreala, i to zarówno wśród demosu jak i elit.

Sprawa ta pokazuje nam jednak także coś głębszego, oddziałowującego na nasze życie bardziej bezpośrednio niż spory z bliskowchodnim państwem.

Oburzeni bowiem, jak zwykle zresztą, są nasi rodzimi „liberałowie”, wszystkie te odcienie oświeconego mieszczaństwa. I nic w tym nie ma dziwnego, gdyż estetyka i wymowa tego wydarzenia godzi w samo serce mieszczańskiej wrażliwości, ukazując jak w soczewce jeden z zasadniczych konfliktów o wartości.

Konflikt między egalitarnym humanizmem a etyką przetrwania.

Dla naszych mieszczan moralnym punktem odniesienia jest dobro ludzkości jako takiej, a z tej perspektywy wszelka przemoc jest złem, zaś każda ofiara przemocy posiada moralną wyższość. Publiczne licznowanie Judasza, zwłaszcza angażujące dzieci, jest wobec tego wyłącznie pochwałą przemocy i zachętą do niej. Judasz, jako zdrajca (na dźwięk tego słowa wielu egalitarystom cierpnie skóra) jest ofiarą moralnej tyranii większości. Wydarzenie to symbolizuje wszystko, czego pozbyć się ze świata chcą egalitaryści.

Dla lokalnej społeczności, kierującej się znacznie bardziej pierwotną i osadzoną w biologii etyką przetrwania, wydarzenie to ma inny kontekst symboliczny. Moralnym punktem odniesienia jest przetrwanie, czyli obrona przed zagrożeniami, w imię czego przemoc jest nie tylko dozwolona, ale często konieczna. Zdrajca to największy złoczyńca. Osłabia szeregi, ale przede wszystkim wysługuje się swoją wiedzą o wewnętrznych uwarunkowaniach wrogowi, przez co może sprowadzić zagładę na całą wspólnotę, jego zdrada jest skrajnym niebezpieczeństwem. Dlatego każda zdrowa społeczność w ramach kształcenia kulturą piętnuje zdradę, najlepiej od małego. A co bardziej przemówi do dzieci, niż emocjonalne, naoczne przedstawienie?

Egalitarni mieszczanie tego nie rozumieją, bo nie myślą już w kategoriach przetrwania swoich społeczności. Po pierwsze, wielu jest z nich wykorzenionych, a po drugie wydaje im się, że jesteśmy jako ludzie zbyt cywilizowani, aby powróciły trudne i okrutne czasy. Ich argumentem będzie, że takie piętnowanie zdrady to archaizm, dziś już niepotrzebny.

Kto ma racje? Cóż, jak mawiał Piłsudski, każdy ma swoją. Nie pomaga w ocenie także to, że dla wielu z nas ludowa estetyka nie jest atrakcyjna, wielkomiejskie poczucie estetyki nie przejmuje się poglądami.
Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie, trzeba by przemyśleć częścią jakiej wspólnoty jesteśmy i co w związku z tym ma dla nas wartość.

Podpowiedź: ludzkość to wspólnota wyimaginowana.

PS. Nie dziwi tu też stanowisko Kościoła. Pomijając już jego uległość wobec współczesnego świata, Kościołowi jest bliżej do egalitarnego humanizmu, o którym Nietzsche pisał, że jest zeświecczoną wersją moralności chrześcijańskiej. I jeśli oprzeć się na Kazaniu na górze, to rzeczywiście. Ale jest jeszcze Tradycja, w ramach której wielkie umysły różnych epok próbowały łączyć ogień z wodą. To napięcie według niektórych myślicieli stanowi o istocie Europy. U nas symbolem takich usiłowań jest kardynał Wyszyński. Ale to już temat na zupełnie inną okazję.

Źródło: Ariergarda na Facebook’u

Powiązane cytaty:

„Niemal każdy czyn człowieka, będącego cząstką tłumu, zależy w pierwszym rzędzie od tradycji, a chociaż zewnętrzny jej wyraz jego postępowania może ulegać częstym zmianom, to jednak podstawa pozostaje zasadniczo niezmienna. Tego stanu rzeczy nie należy żałować, bo bez tradycji nie byłoby ani ducha narodowego, ani cywilizacji. Dlatego człowiek od zarania swego istnienia dążył do wytworzenia tradycyjnych zwyczajów, z którymi dopiero wtedy zaczynał walkę, gdy albo treść społeczna nie mogła się w nich pomieścić, albo gdy zaczęły hamować dalszy rozwój. Bez tradycji nie ma cywilizacji, bez powolnego niszczenia tradycji nie ma postępu. Trudność cała polega na znalezieniu równowagi pomiędzy stałością i zmiennością. Rozwiązanie tego zadania jest nadzwyczaj trudne, ale naród, który je znalazł, dowodzi swej tężyzny”.

Gustaw Le Bon, Psychologia tłumu

Źródło: Ariergarda blog na Facebook’u.

Jeszcze o etyce przetrwania:

29176778_938892229598695_4277924195754573824_n

„Zrozumienie Drogi Mężczyzny oznacza zrozumienie tego w jaki sposób mężczyźni wartościują się wzajemnie jako mężczyźni, w jaki sposób ustalają swój wzajemny status według schemtu pochodzącego z czasów pierwotnych wspólnych wszystkim mężczyznom. Amoralny etos męskich grup jest ukierunkowany na taktykę i utylitaryzm. Przypomina to dobieranie zawodników do drużyny sportowej. Zanim ktokolwiek zacznie się zastanawiać czy jesteś dobrym człowiekiem, będzie chciał najpierw wiedzieć jak dobrym jesteś graczem. Spekulacje na temat moralności profesjonalnych sportowców są popularną formą meskiego plotkowania, ale gdy zaczyna się mecz, jedyne co się liczy to kto ile wnosi w wysiłek prowadzący do wspólnego zwycięstwa. Mężczyźni chcą wiedzieć, czy ich wzajemne zdolności fizyczne, talent oraz kunszt są wystarczające, aby pomóc osiągnąć zwycięstwo.

Droga mężczyzny, etos gangu, amoralne wartości taktyczne są fundamentalne dla zwycięstwa grupy. Zanim będziesz mógł korzystać z dobrodziejstw kościoła, sztuki czy filozofii, musisz mieć zapewnione materialne przetrwanie. Musisz zwyciężyć siły natury i konkurencyjnych grup mężczyzn, albo przynajmniej musisz osiągnąc względem nich pewną równowagę. Zwycięstwo wymaga siły, odwagi oraz opanowania niezbędnych umiejętności”.

Jack Donovan, The Way of a Man

Źródło: Ariergarda blog na Facebook’u.

 

Zobacz też

  • Postmodernistyczne zagrożenie współczesnościPostmodernistyczne zagrożenie współczesności Zagrożeniem naszych czasów jest dyskurs postmodernistycznej współczesności brany na poważnie. Bezrefleksyjna akceptacja upośledza nas duchowo. Do najbardziej życiowych motywów filozofii […]
  • Hollywoodzki scenariusz dla PolskiHollywoodzki scenariusz dla Polski Mamy nowy rząd i stary Trybunał Konstytucyjny o czym wiedzą już chyba wszyscy w Polsce, trudno jednak traktować całą partyjną awanturę wokół tego poważnie, ja przynajmniej nie mam […]

Comments

comments

ArierGarda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *