0

Prawda o historii z Pokłosia

z12887817Q

Można by pomyśleć, że skala paszkwilanckiego przerysowania Pokłosia sama w sobie będzie dyskwalifikować ten marny film w oczach widzów. Wszak zdając ostatnio relację z seansu nie siliłem się na nic, poza bardzo wiernym odwzorowaniem scenariusza a mimo to nie udało uniknąć się momentów komicznych. Nie ma jednak takiej głupoty, której, gdy tylko umieścić ją w ładnym opakowaniu, nie kupiłby tłum.

Kwestia przedstawiania w popkulturze historii relacji polsko-żydowskich akurat znów stanęła na afiszu, bo dopiero co wywołał ją szef FBI wymieniając nas wśród wspólników nazistów w dziele Holocaustu. Wymieniając w jednym rzędzie z Węgrami i Niemcami. Oto wykładnia nowej historii, Holocaust zorganizowali naziści do spóły z Niemcami i Polakami. Kim byli owi naziści? Z każdym rokiem coraz ciężej to ustalić, szczególnie w USA. Bezpiecznym kompromisem wydają się być kosmici.

evilalien.jpg w=468

Czy naziści byli kosmitami?

Standardowo przy takich okazjach wychodzi oddziaływanie na powszechną świadomość historyczną naszych rodzimych pereł pedagogiki wstydu. Szef czołowej żydowskiej organizacji powołuje się m.in. na wielokrotnie skompromitowanych przez historyków „Sąsiadów” J.T. Grossa. Wraca również wspomniane Pokłosie, przywołane przez naczelnego rabina Polski jako „bardzo ważny film”. Że ten „bardzo ważny film” jest prawie kompletnie zmyślony? Przecież nikt nie będzie teraz tego roztrząsał, a już szczególnie nie będą tego robić zagraniczni widzowie, którzy mieli okazję go zobaczyć. I nie ma się co dziwić, bo dotarcie z tego typu pozytywnym przekazem to polskie zadanie. A jest o czym opowiadać.

Nie przypadkowo bowiem użyłem przed chwilą słowa „prawie”. Twórcy „Pokłosia” chwalili się, że film inspirowany jest prawdziwymi wydarzeniami i faktycznie, historia człowieka odnawiającego żydowskie macewy zdarzyła się naprawdę, ale miała „trochę” inny przebieg. Można o niej przeczytać na stronach polish-jewish-heritage.org. Jej bohaterem jest Zbigniew Romaniuk, historyk z Brańska, miasteczka we wschodniej Polsce. Interesował się dziejami swojej okolicy co zaprowadziło go do zainteresowania miejscowymi społecznościami, po których nie zostało wiele śladów. I tu owszem, spotkał się wśród mieszkańców z niechęcią do roztrząsania tego tematu. Wobec tego poprzez żydowskie gazety zaczął szukać kontaktów z potomkami ludzi pochodzących z tych stron. Odzew okazał się bardzo duży oraz na tyle rozwojowy, że Romaniuk wyjechał na pół roku do Izraela. Sprawa stawała się coraz głośniejsza, pojawiły się też kontrowersje związane z pojawieniem się filmu dokumentalnego „Sztetl”. Dużej części mieszkańców nie spodobał się jego wydźwięk, co zważywszy na praktykę ukazywania historii polsko-żydowskiej niespecjalnie mnie dziwi. Samego filmu jednak nie widziałem, więc złym zwyczajem załóżmy, że prawda leży po środku. Co zatem zrobili z Romaniukiem mieszkańcy Brańska? Nie, nie ukrzyżowali go na drzwiach stodoły ani nawet nie zarąbali mu psa siekierą. Zwolnili go za to z posady wiceburmistrza, by zaraz wybrać miejscowym radnym. Oto parszywa gęba polskiego antysemityzmu, na podstawie której powstało Pokłosie.

Jeszcze bardziej poruszająca okazuje się konfrontacja faktów o lokalnej społeczności z obrazem dzikiej, pazernej i okrutnej tłuszczy z filmu. Otóż zamiast pogromu ze śmiechem na ustach i odrzynania piłą głów, prawda przedstawiała się tak:

Kilkudziesięciu Żydów zginęło jednak później wskutek denuncjacji Polaków, ale duża część ludności starała się pomagać Żydom. Czternaście rodzin, to znaczy w sumie kilkadziesiąt osób, z Brańska i okolic zostało wyróżnionych medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” przez Instytut Yad Vashem. Jeśli tę liczbę odniesiemy do liczby mieszkańców Brańska, to jest to zapewne jeden z najwyższych, albo wręcz najwyższy wskaźnik na świecie! Po wojnie także i tu odbyły się procesy kolaborantów, zapadły wyroki od kilku do kilkunastu lat więzienia”.

Relacja wspomina w tym miejscu o będącej „nie do przecenienia” roli miejscowego księdza, który był…narodowcem. Ów duchowny-nacjonalista „przez całą wojnę sam pomagał i zachęcał swoich parafian do pomocy ukrywającym się Żydom. W swoich kazaniach mówił, „aby Polacy nie przykładali ręki do morderstw niemieckich oraz piętnował tych, którzy wspomagają hitlerowców”. Wikary tej parafii zginął zamordowany przez Niemców za pomoc Żydom”. O tym oczywiście miłośnicy „trudnych i bolesnych prawd” filmów robić nie będą, bo nie zgodzi się im to z ich uproszczonym, stereotypowym obrazem świata. Podobnie jak o tym, że „70 [brańskich] Żydów, którzy ukryli się w getcie, zostało wydanych przez swego współwyznawcę, Isaja Cukiera, i zamordowanych razem z nim przez Niemców”. Czy to nie jest wspaniały materiał na wstrząsającą historię poruszającą trudną i bolesną prawdę? Jak widać nie.

Najsmutniejsze jest to że sami puszczamy taki przekaz w świat, nie potrzeba do tego żadnych spisków. Jedyna narracja akceptowalna dla wiodących twórców polskiej kultury i godna znacznych dotacji z PISF to ta ukazująca Polaków jako morderców Żydów, nawet jeśli prawda jest zupełnie inna. Efekty dają o sobie znać co jakiś czas, a jak tak dalej pójdzie, to niedługo obrazki takie jak poniżej przestaną mieć charakter satyryczny.

CDChlGtUUAAuhEm

Zobacz też

  • Hollywoodzki scenariusz dla PolskiHollywoodzki scenariusz dla Polski Mamy nowy rząd i stary Trybunał Konstytucyjny o czym wiedzą już chyba wszyscy w Polsce, trudno jednak traktować całą partyjną awanturę wokół tego poważnie, ja przynajmniej nie mam […]
  • Profesora Nowaka Nietzsche urojonyProfesora Nowaka Nietzsche urojony Z natury reprezentuję typ polemiczny co  niegdyś przysparzało mi kłopotów i niechęci, jednak z wiekiem i wyrobieniem okazało się czymś z wielu względów korzystnym. Jedną w owych korzyści […]

Comments

comments

ArierGarda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *