1

Miłosz o Powstaniu Warszawskim

„Zniewolony umysł” to esej o mechanizmach zniewolenia i służalczości inteligencji w systemie komunistycznym. Jednocześnie sporo tam usprawiedliwiania takich postaw o czym pisałem w poprzednim tekście. Niestety nasz światowej sławy noblista nie znalazł już w sobie tyle empatii i zrozumienia dla samego Powstania Warszawskiego i odpowiedzialnych za nie kręgów. Trzeba jednak przyznać, że momentami Miłosz punktuje trafnie a wątek ten należy do ciekawszych w książce.

milosz o pw

Powyższy ustęp o Powstaniu Warszawskim to bardzo celna krytyka pisana już w latach 50 i nie można jej tłumaczyć tylko dystansem do patriotyzmu, bo w podobnym tonie wypowiadało się wiele osób którym takiego zarzutu postawić nie sposób. Także nieubłagana, nie dająca się podważyć logika wywodu karze zastanowić się, czemu tak oczywista rzecz nie przemówiła do dowództwa AK. Na ten temat jednak napisano w ostatnich latach więcej niż dużo, a lada dzień wychodzi kolejna pozycja, tym razem Ziemkiewicza. Nie ma co więc roztrząsać szczegółów, dość napisać, że szokujące dziś niektórych tezy są dość stare, mają różne ideowo-środowiskowe pochodzenie a jednak szersza publiczność przez lata nie miała o nich pojęcia.

Zupełnie inaczej mają się sprawy, gdy dochodzimy do obwiniającego opisu postawionej w trakcie Powstania na piedestale etyce wierności, poczynionym przy okazji postaci Alfy, czy Andrzejewskiego. Tak bohater jak i narrator wobec klęski Powstania postrzegali ową etyką jako pięknie brzmiącą pustkę. Ale to przecież banał i pójście na łatwiznę odcinać się od lojalności i bohaterstwa w obliczu gigantycznej klęski a gloryfikować je po zwycięstwie. A przecież odwrotny przykład był tak blisko. To Powstańcy warszawscy dali przykład jak dotrzymywać tych wartości kiedy nie ma już nawet nadziei. I znów, gdy idzie o jednostkowe postawy – bo nie piszę tu o decyzjach politycznych – formacja intelektualna Miłosza przegrywa z elitami niepodległościowymi.

Bez tytułu

Do tego jeszcze to chore rozłożenie odpowiedzialności. Bo kto był odpowiedzialny za hekatombę Warszawy? Treść eseju wskazuje jasno, winnymi nie byli Niemcy i Rosjanie ze swoimi totalitarnymi machinami, gdyż kierowała nimi „Historia”, siła wyższa wobec której bałwochwalcze pokłony oddają bohaterowie książki. Wina według Miłosza spada na rząd emigracyjny, na zbrojne podziemie oraz na samego Andrzejewskiego, ponieważ w czasie Powstania wygłaszał patriotyczne odczyty. Oto winowajcy.

Jeśli – jak pisze Miłosz – Powstanie było „łabędzim śpiewem inteligencji i końcem ustroju którego broniła” to wobec braku możliwości odwrócenia biegu historii trzeba przyznać niepodległościowej inteligencji jedno – odeszła pięknie zostawiając nam olbrzymi spadek. Jakiż to kontrast wobec postawy i spadku inteligencji spod znaku heglowskiego ukąszenia.

Zobacz też

  • Zniewolony umysł konformistówZniewolony umysł konformistów Przychodzi taki moment w czytelniczej karierze, że człowiekowi nudzi się przebywanie tylko wśród autorów, którzy utwierdzają go w dotychczasowej wizji świata. Nie żeby od razu z nich […]
  • Kokainowa WarszawaKokainowa Warszawa Niestety. Nabawiłem się niechęci do książek o tematyce około drugowojennej w szczególności, oraz do historycznych w ogóle. Zrobiłem to sobie, jak większość złych rzeczy które […]

Comments

comments

ArierGarda

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *