0

Jurasa potyczki z rapem

11Krąg raperów którzy wzbudzają moje zainteresowanie rokrocznie się zmniejsza, na tyle że chyba już dzisiaj wszyscy mogliby pojechać na koncert jednym osobowym samochodem. A selekcja trwa… Trudno żeby było inaczej, skoro lata lecą a teksty coraz głupsze, celujące w target dający zarobić – gimnazjum i liceum. Na tym tle wciąż wyróżnia się Juras, szkoda tylko, że nie koniecznie muzycznie.

Do Jurasa mam podejście ambiwalentne, dualistyczne. Z jednej strony to postać z grona najbardziej rozsądnych na scenie. Mam także pewien sentyment ze względu na ekipę macierzystą, której muzyczne dokonania towarzyszyły mi często w latach wczesnej młodości. Z drugiej jego rap jest co najmniej drugorzędny, nie porywa brzmieniem a mimo wszystko, na tym powinna polegać muzyka.

Nowa płyta, „Biało-czerwone serce” nie przynosi tu żadnych zmian, zero zaskoczeń, może tylko intensyfikacja wniosków. Ciężko mi nie czuć szacunku do gościa, który od lat konsekwentnie promuje wśród młodych odbiorców światopogląd nie tylko wbrew medialnym modom, ale i na kontrze do lokalnego, osiedlowo-ulicznego konformizmu. Był w tym zresztą jednym z prekursorów, nagrywając kiedyś świetny kawałek idący pod prąd powszechnej jeszcze wtedy bezrefleksyjnej gloryfikacji ulicznych klimatów. Oczywiście chętnie też pochwalę częste podejmowanie tematyki patriotycznej, mimo że dziś to nic oryginalnego, powoli już sztampa zresztą. Ale Juras był jednym z pierwszych którzy w to weszli, a jego działalność jest tym cenniejsza, że na co dzień z sukcesami zaangażowany jest w sporty walki, prowadząc spory klub, gdzie promuje postawy oddolnie, a nie tylko przez rzucanie haseł. Juras to także ktoś, kto nie tylko nie wstydzi się wiary, ale i potrafi nagrać w tym temacie coś, co daje się słuchać. To naprawdę sporo, biorąc pod uwagę inne próby. Pochwały należą się także za – notabene najlepszy na płycie – kawałek o polskich raperach, gdzie pozornie banalne wersy…

Sprzedawcy farmazonów w pożyczonych brykach
Powiedz mi ziomuś, o czym jest ich muzyka
Pieprzą o narkotykach, dziwkach i broni
A młodzi ich słuchają, i chcą być jak oni

…są dziś aktualne jak nigdy. A że tak jednoznaczna ocena zjawiska, które z hukiem wyszło już poza ramy rapu, pada akurat z ulicznych kręgów, dodaje temu dodatkową wartość nonkonformizmu.

Niestety, te pozytywy nie zmienią faktu, że z małymi wyjątkami słabo mi się tego słucha. Rapownie rzadko dobrze współgra z bitami, ciężko w ogóle mówić o tzw. flow, często występuje wyjątkowo przeze mnie nielubiane rytmiczne dukanie, Nie brakuje też kujących ucho zbyt dosadnych opisów rożnych czynności. Brak w tym potencjału do kolejnych odsłuchów. Szkoda, bo mentalnie nie ma wstydu w przeciwieństwie do 90% rapującej reszty. Marzy mi się kawałek w klimacie z tej płyty, ale o takim brzmieniu. Że poprzeczka niemożliwie wysoka dla całej polskiej sceny i w ogóle obiektywnie niemożliwe? Zgoda, ale nic nie poradzę, że pewne patenty po latach odsłuchu już nie przechodzą. Nie dają satysfakcji.

Zobacz też

  • Burza 2014, czyli Tadek Solo po raz drugiBurza 2014, czyli Tadek Solo po raz drugi Po sporym sukcesie, jak informowały warszawskie sklepy stacjonarne, Tadek poszedł za ciosem i wydał drugą część swojego niekomercyjnego projektu patriotycznego. Cena jeszcze niższa niż […]
  • Oddziały WyklętychOddziały Wyklętych Śledząc swego czasu blogowy półświatek u uświadomiłem sobie, że prawdziwe blogowanie zaczyna się w momencie otrzymania czegoś gratis. Najlepiej, gdy jest to coś bardzo wartościowego, ale w […]

Comments

comments

ArierGarda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *